Tu i teraz to ta chwila, która decyduje o dalszym ciągu ludzkiego, duchowego życia i choć ten jest nieświadomy tego faktu, to wkrótce ciemna zasłona jemu spadnie z oczu.
Kiedy wydarzenia za oknem nabiorą rozpędu, nikt nie będzie mógł już powiedzieć, że nic się nie dzieje, że te wszystkie anomalia pogodowe, to tylko dzieło przypadku, zmian klimatu, czy też innej niedorzecznej przyczyny, którą rozum człowieka wymyśli.
To, co za oknami się dzieje, to tylko preludium w działaniu żywiołów Pana przed ostatecznym uderzeniem w ciemności, a człowiek nadal jest głuchy na Prawdy wołanie.
Może, gdy dom się jemu zawali na głowę pod wpływem działania żywiołów Pana, człowiek ocknie się i dostrzeże prawdę o sobie w tej gęstej materii, którą hołubił i w niej siebie ducha zagubił? Lecz, czy wyciągnie ze zdarzenia właściwe dla siebie wnioski?
Człowiek już od wieków tak ma, że w jego sercu nie słychać melodii Miłości duchowej. Nie ma w nim też uczuć duchowych głodu, ale za to w jego ziemskiej wędrówce pod stopami nie brakuje lodu lecz ten nie czuje zimna już, a jego duchowe cele przykrył grubo kurz.
Podczas rozliczenia ducha, otworzy się jego Księga Życia. Jaką treścią jest wypełniona, taka będzie ocena każdego ludzkiego bytu przez niego samego. Każdy duch oceni się w Prawach Pana sprawiedliwie i adekwatną „nagrodę” sobie określi i też taką otrzyma.
Człowiecze, gdy każdy czyn w twojej drodze jest w Prawach Pana zrodzony, budujesz nim poprzez kolejny stopień swoje duchowe schody po których wchodzisz w swoim rozwoju duchowym do góry. To jest jedyny sens i cel twojego istnienia tu na Ziemi.
Nie marnuj swojego cennego, ziemskiego życia na duchową wegetację, poprzez rozumowe jego przeżywanie, bo zakończysz swoją świadomość w gęstej materii, czyli dokładnie tam, gdzie się zawiesiłeś w rozwoju duchowym, dokładnie tam, gdzie Lucyfer ciebie uwiązał rozumem do gęstej materii, dokładnie tam, gdzie rozum poobcinał tobie duchowe skrzydła, abyś nigdy Światła nie zobaczył, ale to był twój wybór!
Człowieka wzlotu duchowego nic nie jest w stanie zatrzymać, gdy niesie w sobie Miłość duchową do Pana, gdy podąża drogą w której Prawa Pana są nadrzędne i są one natchnieniem i motorem dla wszelkiego jego działania, gdy Słowo Pana codziennie przeżywa i przekazuje innym dając przykład, jak żyć duchowo na Ziemi.
Owoc czynu w Miłości duchowej zrodzony wzmacnia człowieka odczuwanie, zdzierając sprzed jego oczu ziemskich ciemności kolejne zasłony.
Wówczas wzrok człowieka Światło przenika, odsłaniając Prawdę o jego życiu. Oby Prawda przez człowieka rozpoznana na trwałe zakotwiczyła w jego sercu, wówczas staje się ona wiarą z przekonania.
Wówczas treścią swojego życia człowiek dla wszystkich bije w dzwony czyste tony, współbrzmiąc w Miłości duchowej z naturą.
Tak człowiek wznosi swoją świadomość duchową ponad mroki świata ziemskiego, martwego, bo rozumowego, w którym barwy życia są pomieszane, a obłuda Prawdę znieważa, gdzie ludzie ciągle wierzą w cuda, a kościół ciemnotę pomnaża.
Kto sercem rozpoznać zdoła Prawdę w ciemnym otoczeniu, temu znowu zabłyśnie Światło w stęsknionym i żywym, bo pełnym Miłości duchowej spojrzeniu!



