Tysiące badań naukowych na temat szkodliwości szczepień
 Oceń wpis
   

 Neil Z.Miller był już zmęczony słuchaniem, jak lekarze mówią, że nie ma badań wykazujących problemy ze szczepieniami i to go skłoniło do napisania książki, w której streścił 400 artykułów z recenzowanych czasopism wykazujących problemy z bezpieczeństwem, jak i skutecznością szczepień. Jego książka już jest dostępna w Polsce!

LINK:

 
Dr Jayne Donegan to lekarka, która wygrała w sądzie z GMC
 Oceń wpis
   

 

Szczepionki nie są konieczne do zachowania zdrowia

Opublikowano: 18.10.2017 | Kategorie: PublicystykaZdrowie

Dr Jayne Donegan to lekarka, która wygrała w sądzie z brytyjską GMC (Naczelną Radą Lekarską) przez udowodnienie, że szczepionki nie są konieczne do zachowania dobrego zdrowia.

Co się wydarzyło, gdy brytyjski lekarz pojawił się jako biegły sądowy, by pomóc dwóm matkom udowodnić w sądzie, że ich dzieci nie muszą być szczepione?

Trzyletnia sprawa sądowa założona przez Brytyjską Naczelną Radę Lekarską (General Medical Council) zakończyła się oddaleniem wszystkich zarzutów przeciwko oskarżonej lekarce.

Dr Jayne Donegan, brytyjska lekarka rodzinna przeżyła niesamowitą historię. Początkowo była zagorzałym zwolennikiem szczepień, ale w dużym skrócie z biegiem lat zaczęła odstępować od tych poglądów. Obecnie mówi o zagrożeniach związanych ze szczepieniami. Miała przez to kłopoty w związku z poważnymi zarzutami podważającymi jej profesjonalizm kierowany pod jej adresem ze strony Naczelnej Rady Lekarskiej.

Po kilku stresujących latach w sądzie, dr Donegan wygrała sprawę przeciwko niej. Prawdopodobnie nigdy o tym wcześniej nie słyszałeś. Aby mieć pełne zrozumienie tego co jej się przydarzyło najlepiej przeczytać całą historię. Dr Donegan udzieliła zgody na opisanie tutaj jej historii.

HISTORIA DR JAYNE DONEGAN

W 1983 roku ukończyła konwencjonalne studia medyczne w szkole medycznej im. Św. Marii na Uniwersytecie Londyńskim (St. Marys Hospital Medical School, University of London). Dalej specjalizacja i studia podyplomowe z zakresu położnictwa i ginekologii, planowania rodziny, pediatrii, ortopedii, ratownictwa i praktyki ogólnej uczyniły mnie silnym zwolennikiem powszechnego programu szczepień dziecięcych. W istocie w latach 1980. doradzałam rodzicom, którzy nie chcieli szczepić swoich dzieci przeciw krztuścowi które to szczepienie było uważane za problematyczne w tamtym czasie.

Mówiłam im, że rzeczywiście zdarzają się niepożądane odczyny związane z tym szczepieniem, ale nie byłam jednym z tych lekarzy, którzy zetknęli się z tak nieprzyjemnymi efektami ubocznymi. Nam lekarzom mówiono, że prawdopodobieństwo wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych po szczepionce przeciw krztuścowi jest 10 razy mniejsza niż prawdopodobieństwo powikłań mogących wystąpić po zachorowaniu na tą chorobę. Celem szczepienia było zapobieganie zachorowaniu.

KIEDYŚ MYŚLAŁAM, ŻE RODZICE, KTÓRZY NIE SZCZEPIĄ SĄ IGNORANTAMI LUB SOCJOPATAMI

Rzeczywiście kiedyś myślałam, że rodzice którzy nie chcieli zaszczepić swojego dziecka są ignorantami lub socjopatami. Sądzę, że ten pogląd wśród obecnie praktykujących lekarzy nie należy do rzadkości. Czemu przejawiałam taką postawę? Cóż, podczas całej mojej medycznej edukacji uczyłam się, że ludzie, którzy umierali w tysiącach czy setkach tysięcy na takie choroby jak: błonica, krztusiec czy odra chorób, na które są szczepionki przestali umierać właśnie z powodu wprowadzenia szczepionek.

Jednocześnie dowiedziałam się, że takie choroby jak tyfus, cholera czy szkarlatyna na które nie ma szczepionek przestały zabijać ludzi z powodu poprawy warunków socjalnych. Logicznym było, iż zaczęłam zadawać sobie pytanie: skoro lepsze warunki socjalne poprawiły zdrowie populacji w odniesieniu do niektórych chorób to dlaczego nie miałyby wpłynąć na stan zdrowia w odniesieniu do wszystkich? Jednak ilość wiedzy jaką trzeba sobie przyswoić podczas studiów medycznych jest tak ogromna, że po prostu ma się tendencje do przyjmowania treści tak jak jest napisane i nie łączenia tego co mogłoby być oczywiste dla kogoś innego.

Ja i moi rówieśnicy przyjmowaliśmy z wiarą przekonanie, że szczepienie było jedną z najbardziej użytecznych form interwencji zdrowotnej jakie kiedykolwiek zostało wprowadzone. Kiedy moje dzieci urodziły się w 1991 i 1993 roku to bez wątpienia cóż, to znaczy wtedy myślałam, że z pełną wiedzą wspartą szkoleniem medycznym szczepiłam je aż do szczepionki MMR, gdyż takie postępowanie wydawało się słuszne. Pozwoliłam nawet by mojej 4-tygodniowej córce wstrzyknięto przeterminowaną szczepionkę przeciw gruźlicy.

MOJE DZIECKO ZOSTAŁO POSZKODOWANE W WYNIKU ZASZCZEPIENIA PRZETERMINOWANĄ SZCZEPIONKĄ BCG

Zauważyłam (siłą przyzwyczajenia automatycznie na fiolkach szukam nazwy produktu, numeru partii i daty ważności), że szczepionka była przeterminowana. Powiedziałam Och, przepraszam, wygląda na to, że ta szczepionka jest przeterminowana a lekarz odpowiedział rzeczowo: Proszę się nie martwić, dlatego właśnie klinika ma godzinne opóźnienie po prostu sprawdzaliśmy czy można ją podawać, okazało się, że można. Ja powiedziałam w porządku i pozwoliłam ją wstrzyknąć córce Moja biedna córeczka miała okropną reakcję poszczepienną, lecz ja byłam przekonana, iż robię to co dla niej najlepsze, więc kontynuowałam szczepienie w 2, 3 i 4 miesiącu.

BRAK DOWODÓW NA EPIDEMIĘ ODRY

Takie były moje początki nawet moje zainteresowanie homeopatią nie zachwiało entuzjazmu w stosunku do szczepionek. Do tego czasu widziałam to jako ten sam proces podać niewielką dawkę czegoś na co się uodpornisz było to dla mnie spójne. Co się więc stało? W 1994 roku przeprowadzono kampanię przeciwko odrze i różyczce, podczas której 7 milionów dzieci zaszczepiono przeciwko tym chorobom. Szef Wydziału Zdrowia rozesłał listy do wszystkich lekarzy rodzinnych, farmaceutów, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia informując, że wszystko wskazuje na to, iż wkrótce wybuchnie epidemia odry.

Dowody potwierdzające tą epidemię nie zostały wtedy opublikowane. W późniejszych latach wydaje się, że została ona przewidziana przez skomplikowany model matematyczny oparty na wartościach szacunkowych, a więc mogła nie wystąpić. Powiedziano nam: Wszyscy, którzy otrzymali jedną dawkę szczepionki, niekoniecznie są chronieni przed epidemią. Więc potrzebują kolejnej. Cóż, no to w porządku, pomyślałam bo teraz wiemy, że żadna ze szczepionek nie jest skuteczna w 100%.

BICIE NA ALARM: OBECNIE POTRZEBNE SĄ AŻ TRZY DAWKI SZCZEPIONKI MMR?

Zmartwiło mnie gdy powiedzieli, że nawet ci, którzy dostali dwie dawki szczepionki przeciw odrze niekoniecznie będą chronieni gdy nadejdzie epidemia i będą potrzebować trzeciej dawki. Możesz tego nie pamiętać, ale w tamtych czasach w kalendarzu szczepień była tylko jedna dawka szczepionki przeciwko odrze. Była to żywa szczepionka, więc było to coś podobnego do kontaktu z dzikim wirusem odry, tylko nieco zmienionym aby uczynić go bardziej bezpiecznym i miało to prowadzić do uodpornienia. Oczywiście od tamtego czasu dodano jedną dawkę do kalendarza szczepień dzieci w wieku przedszkolnym, bo jedna dawka nie działała. W tamtym czasie był to jeden zastrzyk na całe życie.

Teraz mówi się nam, że nawet dwie dawki pojedynczej szczepionki nie ochronią ludzi przed epidemią. W tym momencie zaczęłam się zastanawiać: Dlaczego mówiłam tym wszystkim rodzicom, że szczepionki są bezpieczniejsze, niż zarażenie chorobą? Dlaczego mówiłam, że szczepienie uchroni dzieci przed zachorowaniem z ryzykiem efektów ubocznych choć nie w 100%, ale w zasadzie projektowane są tak, aby zapobiegać? Wygląda na to, że dzieci mogą być szczepione, co wiąże się z ryzykiem wystąpienia NOP i wciąż można się zarazić chorobą, przeciw której było się szczepionym i w czasie której mogą wystąpić komplikacje, nawet po otrzymaniu dwóch dawek pojedynczej szczepionki. Więc jaki jest w tym sens? To nie wydaje się właściwe.

Być może zastanawiasz się jak ktoś mógł dostać dwie dawki pojedynczej szczepionki, tylko przeciw odrze. Skojarzoną szczepionkę MMR wprowadzono w 1998 roku i wiele dzieci zostało już przeciw niej zaszczepionych. Jednakże powiedziano nam, że mimo to powinniśmy podać szczepionkę MMR gdyż ochroni przed świnką i różyczką oraz zwiększy odporność poszczepienną przeciw odrze. Powiedziano nam również, że najlepszym sposobem jest szczepić wszystkich ponieważ zerwie to łańcuch przenoszenia choroby. Więc pomyślałam dlaczego szczepimy niemowlęta w wieku 2, 3 i 4 miesięcy? Dlaczego nie zaczekamy 2 lub 3 lata, a następnie zaszczepić wszystkie łącznie z tymi, które urodziły się w tym czasie by zerwać łańcuch przenoszenia choroby?

TO SIĘ ZE SOBĄ NIE KLEIŁO

Niektóre rzeczy wydawały się po prostu do siebie nie pasować. Trudno jednak zacząć poważnie kwestionować to czy aby na pewno szczepienie jest bezpieczne i skuteczne, zwłaszcza gdy nauczono cię w to mocno wierzyć. Im bardziej jesteś medycznie wykwalifikowany tym trudniej to zrobić, gdyż w pewnym sensie jesteś jeszcze bardziej zindoktrynowany. To nie jest łatwe, a przynajmniej nie było wtedy. Trudno jest wejść na ścieżkę która mogła prowadzić w przeciwnym kierunku, niż ten w którym zmierzają wszyscy twoi koledzy oraz system opieki zdrowotnej w którym pracujesz. Przeczytałam kilka książek, które można opisać jako antyszczepionkowe.

Zawierały one wykresy pokazujące, że większość spadków zgonów w następstwie zachorowań na choroby zakaźne nastąpił przez wprowadzeniem szczepień w latach 1950. i 1960. Tak było na przykład w przypadku krztuśca, a pod koniec lat 1960. z odrą. Postanowiłam po prostu nie zaakceptować tego co przedstawiały te książki, zwłaszcza, że wiadomości w nich zawarte były po prostu sprzeczne z tym czego nauczyłam się do tej pory. Musiałam przeprowadzić własne śledztwo. Wykresy zawarte w moich podręcznikach i Poradnik Szczepień Departamentu Zdrowia (Department of Health Immunization Handbook) (Zielona książka) wskazywały, że wprowadzenie szczepień spowodowało spadek śmiertelności na choroby, przeciw którym były szczepionki.

GROMADZENIE WŁASNYCH SZCZEPIONKOWYCH WYKRESÓW CZEMU TAK TRUDNO UZYSKAĆ INFORMACJE?

Zdecydowałam, że jeśli chcę na poważnie kwestionować to czego nauczyłam się w szkole medycznej oraz od swoich profesorów to sama powinnam zebrać rzeczywiste dane. W związku z tym zadzwoniłam do Urzędu Statystyk Krajowych (ONS Office for National Statistics) i poprosiłam aby przesłali mi wykresy zgonów z powodu chorób, przeciw którym wprowadzono szczepienia. Prosiłam o dane od połowy XIX wieku kiedy rozpoczęto prowadzić rejestry aż do teraz.

Odpowiedziano mi Nie mamy takich z wyjątkiem rejestrów dotyczących ospy prawdziwej i gruźlicy. Sugerujemy, aby zwróciła się Pani do Departamentu Zdrowia. Co też uczyniłam. Również nie mieli wykresów z XIX i początku XX wieku. Powiedzieli: Lepiej spróbować w Urzędzie Statystyk Krajowych (Office for National Statistics). Odpowiedziałam, że Już próbowałam tam uzyskać informacje. Zresztą poradzili, aby skontaktować się z wami. Wyglądało na to, że sprawa zmierza donikąd, więc ponownie zadzwoniłam do ONS i opisałam im mój problem. No cóż odpowiedzieli mamy tutaj wszystkie książki od kiedy w Rejestrze Powszechnym zaczęto notować zgony z powodu chorób zakaźnych w 1837 roku. Może pani przyjść i je przeglądać, jeśli pani chce. Nie pozostało mi nic innego jak wybrać się do nich.

Udałam się do Urzędu Statystyk Krajowych (Office for National Statistics) w Pimlico, w Londynie wraz z dwojgiem moich małych dzieci w wieku 4 i 6 lat, aby samemu uzyskać te interesujące mnie informacje. Dziewczynki były bardzo grzeczne i przyzwyczajone do podróżowania ze mną. Personel archiwum był bardzo miły. Uprzejmie podali moim córeczkom sok pomarańczowy do picia oraz papier i kredki do rysowania. Ja tymczasem wyciągnęłam wszystkie starzejące się książki z lat od 1837 do 1900 roku. Na szczęście mogłam kupić płytkę CD za sporą sumę i zabrać do domu.

Był to najbardziej nieprzyjazny dla użytkownika zbiór danych z jakim kiedykolwiek się zetknęłam, ale lepsze to niż sprawdzanie tych danych na miejscu dzień po dniu. Więc wróciłam do domu z wszystkimi moimi notatkami oraz płytą CD i na ich podstawie zaczęłam kreślić własne wykresy. Byłam zaskoczona odkrywając, że są one podobne do wykresów z niektórych książek, które niedawno przeczytałam.

LUDZIE PRZESTALI UMIERAĆ NA KOKLUSZ NA DŁUGO PRZED WPROWADZENIEM SZCZPEIEŃ

Zarówno w Wielkiej Brytanii jak i w USA zachorowania na koklusz wykazywały spadek (bardzo stały) przed wprowadzeniem szczepionki.

 

Byłam zdumiona i mocno zdenerwowana odkryciem, że gdy narysujesz wykres śmiertelności z powodu kokluszu zaczynający się w połowie XIX wieku, możesz wyraźnie zobaczyć, iż do czasu wprowadzenia szczepionki śmiertelność zmniejszyła się 99%. Początkowo szczepionka została wprowadzona w latach 1950., a została upowszechniona w latach 1960.

Zdałam sobie również sprawę, że powód, dla którego wykresy Departamentu Zdrowia sprawiają, iż szczepionki są tak skuteczne, ponieważ rozpoczynali je w latach 1940. Do tego czasu wystąpiła już największa poprawa w zakresie zdrowia i to jeszcze zanim antybiotyki stały się powszechnie dostępne. Gdy patrzeć na śmiertelność u osób poniżej 15 roku życia, to spadek był jeszcze bardziej wyraźny. Do czasu gdy szczepionka przeciw kokluszowi stała się częścią powszechnego planu szczepień na początku lat 1960. to to, co było do zrobienia, zostało już zrobione.

WYKRESY DEPARTAMENTU ZDROWIA: PRZYKŁAD KIEPSKIEGO OBRAZOWANIA ZMIAN ZACHOROWALNOŚCI I ŚMIERTELNOŚCI

Zaczęłam zdawać sobie sprawę, że wykresy przedstawione w Zielonej Książce Departamentu Zdrowia nie były ani dobrym ani przejrzystym sposobem wykazywania zmian w zachorowalności i śmiertelności, które wystąpiły przed i po wprowadzeniu szczepień na te choroby.

Z odrą jest podobnie: Zielona Książka Departamentu Zdrowia zawiera wykres, który zaczyna się dopiero od lat 1940. Sprawia to wrażenie znaczącego spadku liczby zgonów po wprowadzeniu szczepionek przeciw odrze w 1968 roku. Jednak patrząc na wykres, który zawiera dane od XIX wieku można zauważyć, że wskaźnik śmiertelności śmierć to najgorsza komplikacja spadł o 99% zanim wprowadzono szczepionkę przeciw odrze do kalendarza szczepień.

Odra przestawała być groźna jeszcze przed wprowadzeniem szczepień.

 

SPADEK ZGONÓW NA ODRĘ O 100% WYSTĄPIŁ NA 3 LATA PRZED WPROWADZENIEM SZCZEPIONKI

Patrząc w szczególności na osoby poniżej 15 roku życia można zobaczyć, że w latach 1905-1965 nastąpił 100% spadek liczby zgonów z powodu odry i to na 3 lata przed wprowadzeniem szczepionki przeciw odrze w Wielkiej Brytanii. Pod koniec lat 1990. pojawiła się reklama szczepionki MMR. Przedstawiała niemowlę w pieluchach siedzące na skraju urwiska oraz czającym się lwem po drugiej stronie i głosem mówiącym: Żaden kochający rodzic świadomie nie zostawiłby swojego dziecka bez zabezpieczenia i w niebezpieczeństwie.

Myślę, że w reklamie bardziej naukowe było by umieszczenie jednego z wykresów na podstawie danych Biura Statystyk Krajowych (ONS). Rodzice mieli by wtedy większą szansę dokonania świadomego wyboru, niż będąc przymuszani do podjęcia decyzji w oparciu o strach. Kiedy odwiedzasz swego lekarza rodzinnego i omawiasz z nim kwestię szczepień to odchodzisz pełen obaw.

Jeśli wszystko to co masz to tylko medyczny model chorób i zdrowia, to wszystko co wiesz to to, że wokół istnieje wrogi świat pełen drobnoustrojów. Co więcej, jeśli nie masz szczepionek, antybiotyków i 100% bakteriobójczego mydła, to jesteś całkowicie bezbronny wobec tych wszystkich zarazków, którymi ty i twoje dzieci są otoczeni. Twoje dziecko może wyjść cało gdy zachoruje na odrę, ale nigdy nie wiadomo kiedy nastąpi katastrofa i może stać się niepełnosprawne lub umrzeć na skutek przypadkowego zrządzenia losu.

ZDROWIE JEST JEDYNĄ ODPORNOŚCIĄ

Gdy zaczęła mi świtać straszliwa myśl, że szczepionki nie są tym czym miały być, zaczęłam poszukiwać w panice innego sposobu by ochronić moje dzieci i samą siebie jakiegoś innego cudownego środka. Moja długa i powolna ścieżka badań nad szczepionkami i chorobami, przeciw którymi są te szczepionki, przy okazji objęła poznawanie innych modeli i filozofii zdrowia. Stopniowo uświadamiałam sobie, iż prawdą jest to co mówili mi ludzie od początku, że zdrowie jest jedyną odpornością.

Nie musimy być chronieni przed czymś co gdzieś tam się czai. Zapadamy na choroby zakaźne wtedy gdy nasz organizm potrzebuje się okresowo oczyścić. Szczególnie dzieci odnoszą korzyść różnego nierównomiernych wysypek lub wykwitów na całym ciele co zapewnia im odpowiednie skoki rozwojowe. Kiedy mamy gorączkę, kaszel, wysypkę to musimy traktować je w sposób wspierający, a nie tłumiący.

STANDARDOWE LECZENIE MEDYCZNE TŁUMI OBJAWY I PRZYCZYNIA SIĘ DO NAJWIĘKSZYCH SZKÓD

Z mojego doświadczenia wynika, że najgorsze powikłania podczas chorób wieku dziecięcego spowodowane są standardową kuracją medyczną, która polega na tłumieniu wszystkich objawów. Co jest największą przeszkodą dla lekarzy, nawet dla tych uważających, że Powszechny Program Szczepień Dziecięcych może nie być całkowitym sukcesem, tak jak jest przedstawiany? Albo, że mogą istnieć inne sposoby osiągania zdrowia, które są lepsze lub trwają dłużej? Prawdopodobnie jest to strach wiążący się z wyjściem przed szereg. Bycie postrzeganym jako odmieniec z wszystkimi konsekwencjami jakie to za sobą pociąga. Co wiem z własnego doświadczenia.

George Bernard Shaw tak napisał w przedmowie do The Doctors Dilemma (Dylematu lekarza) z 1906 roku: Lekarze są tacy sami jak inni Anglicy: większość z nich nie ma honoru, ani sumienia. To co zazwyczaj mylą z wyżej wymienionymi to sentymentalność i silna niechęć do robienia tego czego nie robią inni, bądź unikanie robienia czegoś co robią wszyscy.

ROZPRAWA SĄDOWA BRYTYJSKIEJ NACZELNEJ RADY LEKARSKIEJ

Oto kilka bardzo interesujących informacji dotyczących dr Donegan i dlaczego należy zwrócić uwagę na jej autorytet w kwestii szczepień, gdyż świat medyczny to zrobił. W 2002 roku dr Jayne Donegan poszła do Sądu Najwyższego ponieważ brała udział w sprawie, w której dwie matki walczyły ze swoimi eks-partnerami o kwestię szczepień swoich dzieci. Matki nie chciały poddać swoje dzieci szczepieniu bez względu na okoliczności z obawy przed spowodowaniem nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu. Natomiast chcieli tego ojcowie, więc doszło do kontrowersyjnego sporu sądowego.

Dr Donegan pisała i mówiła publicznie o szczepieniach oraz naturalnych sposobach dbania o zdrowie dzieci, więc została poproszona o złożenie zeznań w charakterze biegłego przez owe dwie matki. Dr Jayne Donegan przedstawiła swoją ekspertyzę, iż bezpieczeństwo i skuteczność szczepionek nie zostały dobrze zbadane oraz że istnieją inne sposoby dbania o zdrowie dzieci niż ich szczepienie.

Ta sprawa sądowa okazała się bardzo długa i nadzwyczaj stresująca. Czasami rozprawy odbywały się w niesprawiedliwych okolicznościach, podczas których nie miała prawie czasu na przygotowanie dokumentów, podczas gdy druga strona dostawała dwa razy więcej czasu na przygotowanie swoich.

OSKARŻENIE O PRZEDSTAWIANIE ŚMIECIOWEJ NAUKI

Informacje, które Jayne przedstawiła w sądzie (które były bezpośrednio wymierzone przeciwko typowym poradom medycznym głównego nurtu) zostały nazwane przez Sąd Apelacyjny jako dowody oparte o śmieciową naukę i Naczelna Rada Lekarska (GMC) instytucja, która reguluje postępowanie lekarzy i mówiąca im jak mają postępować, wzięła ją na celownik.

Dr Donegan została oskarżona o poważne naruszenie etyki zawodowej, które mogło zakończyć się całkowitym zakończeniem jej kariery medycznej pozbawieniem prawa wykonywania zawodu. Oficjalnie sprawę rozpoczęto w 2004 roku, ale pisanie raportów oraz przekopanie się przez setki medycznych dokumentów i badań zajęło trzy długie lata, zanim rozpatrzono jej sprawę w 2007 roku. Zarzuty przeciw niej były następujące:

Zarzuca się (dr Donegan), że:

6a. Podawała fałszywe i/lub wprowadzające w błąd opisy badań, na które się powoływała.

6b. Cytowała wybiórczo badania, raporty i publikacje oraz pomijała istotne informacje.

6c. Pozwoliła sobie na wygłoszenie subiektywnych poglądów na temat szczepień, aby uchylać się od obowiązków wobec sądu i wobec stron sporu.

6d. Nie przedstawiła obiektywnego, niezależnego i bezstronnego poglądu.

7.Pani działania w wyżej wymienionym punkcie 6 były,

7a. Błędne.

7b. W bezpośredniej sprzeczności z obowiązkiem biegłego; nieprofesjonalne.

7c. Mogły doprowadzić profesję do dezorientacji; w związku z domniemanymi faktami jest pani winna o poważne naruszenia etyki zawodowej.

Jestem pewien, że czytając powyższe zarzuty dostrzegasz ich powagę. Oni w zasadzie stwierdzili, że zeznania złożone przez dr Jayne Donegan zostały spreparowane. Co więcej przedstawiła szkodliwą poradę, która mogłaby zaszkodzić całej profesji medycznej oraz pozwoliła sobie przedstawiać w sprawie sądowej własne poglądy.

Przez następne 3 lata dr Jayne Donegan musiała przygotowywać swoją linię obrony, odpowiadać na listy, przebrnąć przez stosy dowodów i gromadzić dokumenty, co utrudniało jej opiekę nad rodziną oraz kontynuację jej pracy zawodowej. Musiała także poradzić sobie z tym, że jej zespół prawników wycofał się ze sprawy na sześć tygodni przed pierwszym posiedzeniem sądu.

NAUKOWY DOWÓD RÓŻNI SIĘ OD DOWODU W SĄDZIE

Dr Jayne Donegan udało się znaleźć pana Clifforda Millera, prawnika, który był wyjątkowo dobrze obeznany z tematem szczepień. Clifford Miller był nie tylko dobrym prawnikiem, ale też naukowcem, który uzyskał licencjat z fizyki. Posiadał dogłębną wiedzę na temat metod naukowych, co stanowi naukowy dowód oraz jak różni się od akceptowanych przez sąd dowodów.

Dr Jayne Donegan i prawnik Clifford Miller byli bardzo ostrożni. Wykorzystywali tylko raporty i badania z czasopism medycznych jako dowody na poparcie tego co mówili. Jest to bardzo istotne, aby o tym pamiętać.

Wykorzystywali informacje tylko z szanowanych źródeł medycznych.

Sprawa ta rozpoczęła się prawie ze znikomymi szansami na wygraną, ale po prawie trzech latach sporów prawnych oraz trzy tygodniowym przesłuchaniu przez zespół Naczelnej Rady Lekarskiej w Manchasterze, Naczelna Rada Lekarska doszła do następujących wniosków:

Zespół jest pewien, że na żadnym etapie postępowania nie przedstawiała Pani własnych poglądów, aby uchylać się od obowiązków wobec sądu i stron sporu.

Zademonstrowała pani Zespołowi, że Pani raporty nie wynikały z Pani osobistych przekonań, a dowody to potwierdziły. Wyjaśniła Pani Zespołowi, że Pani podejście w przedstawionym raporcie dostarcza sądowi alternatywny pogląd na podstawie materiałów źródłowych. Materiał ten był w dużej mierze wyprowadzony z publikacji, które w rzeczywistości sprzyjały stosowaniu szczepień.

Z dowodów Pani i świadka wyraźnie wynika, że Pani celem jest skierowanie rodziców do źródeł informacji o szczepieniach oraz troska o zdrowie dziecka, które pomogą im dokonać świadomego wyboru.

Powiedziała nam Pani o istnieniu wielu książek autorstwa lekarzy i nie tylko, w tym także w wielu innych krajach poważnie kwestionujących szczepienia, w których przedstawiają wiele historycznych faktów, dowodów i publikacji medycznych wspierających ich argumenty. Nie wykorzystała Pani żadnej z tych publikacji, ponieważ uważała Pani, że Naczelna Rada Lekarska nie uznałaby je za wystarczające poparcie jako materiały źródłowe do Pani zaleceń. W dużej mierze wykorzystała Pani to co było dostępne w cytowanych publikacjach medycznych.

Zespół jest pewny, że przedstawione przez Panią raporty spełniały kryteria obiektywizmu, niezależności i bezstronności.

W związku z powyższym, Zespół stwierdza, iż nie jest Pani winna poważnego naruszenia etyki zawodowej.

Sprawa pomiędzy dr Jayne Donegan a Naczelną Radą Lekarską była niczym walka Dawida z Goliatem, a także kolejnym rzadkim przykładem, w którym zwyciężył Dawid.

NACZELNA RADA LEKARSKA PRZYZNAŁA: DZIECI NIE POTRZEBUJĄ SZCZEPIONEK BY BYĆ ZDROWE

Chciałabym abyś naprawdę poważnie zastanowił się nad tym procesem sądowym wysuniętymi zarzutami ewentualnymi skutkami i co to może oznaczać dla całej branży szczepień.

1. Dr Jayne Donegan została wezwana w charakterze świadka, aby przedstawić dowód, iż dzieci nie potrzebują szczepień by być zdrowe, a co gorsze wiele z nich jest niekoniecznych i niebezpiecznych.

2. Sprowokowało to niezamierzone zwrócenie uwagi na jej osobę przez brytyjską Naczelną Radę Lekarską, która wytoczyła jej sprawę w sądzie.

3. Podczas tego 3-letniego procesu przedstawiła ona dowody przeciwko nieustępliwej opozycji, wśród której zaangażowanych było wielu radców królewskich (Queens Counsel) oraz bardzo kosztowny zespół prawników, a mimo to dr Donegan i jej dużo mniejszy zespół zdołali wygrać tą sprawę.

4. Przedstawiła dowody, których rada lekarska nie była w stanie ich obalić, jak myślisz co to oznacza?

5. Czy to sprawi, że zastanowisz się teraz nad sensem szczepień?

6. Czy to sprawi, że pomyślisz o faktycznych dowodach naukowych przedstawionych w sądzie?

WYNIK SPRAWY ZOSTAŁ PRZEMILCZANY W MEDIACH

Ten szokujący wynik nieoczekiwanej wygranej nie został tak naprawdę poruszony w mediach. Powinien znaleźć się na każdej pierwszej stronie każdego czasopisma na świecie, ale oczywiście tak się nie zdarzyło. Media finansowane przez firmy farmaceutyczne mogą wywierać nacisk na rządy, by te robiły co one chcą, nic więc dziwnego, że ten przełomowy wyrok nie trafił do wiadomości publicznej.

Kiedy po raz pierwszy oskarżono dr Jayne Donegan o poważne naruszenie etyki zawodowej to oczywiście ten fakt trafił do gazet, ale kiedy wygrała, to media praktycznie nie zwróciły na to uwagi. Jak ci się wydaje, czy społeczeństwo zasługuje, aby wiedzieć o wyniku tej sprawy sądowej? Czy nie chciałbyś również wiedzieć o nieczystych zagrywkach użytych w sądzie przeciwko dr Donegan?

Po zakończeniu śledztwa brytyjskiej Naczelnej Rady Lekarskiej zapytano dr Jayne Donegan czego nauczyło ją to doświadczenie: Być może jest tak, że jeśli rodzic mówi: Martwię się o to, czy szczepienie jest bezpieczne to oni mówią: Ty tego nie rozumiesz, bo nie jesteś lekarzem. Jednakże jeśli lekarz powie: Martwię się o to, czy szczepienie jest bezpieczne to oni mówią: Oskarżamy cię o poważne naruszenie etyki lekarskiej

Link: https://wolnemedia.net/szczepionki-nie-sa-konieczne-do-zachowania-dobrego-zdrowia/

Mega ważna informacja na temat naszego węgla
 Oceń wpis
   

 

WAŻNE DLA POLSKI!

Pilnujmy naszego czarnego złota - WĘGLA.

MEGA WAŻNA INFORMACJA

 LINK:  https://www.youtube.com/watch?v=kDqS7z2cHPk

Groźne nanocząstki w szczepionkach. Prof. Maria D. Majewska
 Oceń wpis
   

"Jak już wcześniej pisałam, badacze Antonietta Gatti I Stefano Montanari z prestiżowego włoskiego Instytutu Nauki i Technologii  opublikowali w 2016 r. wyniki analiz czystości 44 powszechnie stosowanych szczepionek dla dzieci i dorosłych i ujawnili, że wszystkie  one zawierały znaczne ilości toksycznych, nieorganicznych metalicznych i innych zanieczyszczeń w postaci  micro- i nanocząstek, agregatów, kryształów,  precypitatów o wielkości od 100 nanometrów do ok. 10 mikronów  (http://medcraveonline.com/IJVV/IJVV-04-00072.php;  publikacja w załączniku)."    

 

"Zanieczyszczenia te (włączające: ołów, chrom, żelazo, tytan, brom, silikon, bar, cynk, aluminium, stront, bizmut, siarka, cyrkon, złoto, wapń, miedź, nikiel, cer, wolfram, srebro, mangan, chrom, hafn) w postaci cząstek i agregatów nie były wymienione w firmowych ulotkach szczepionek. Są one obce dla komórek, nie są biodegradowalne i tworzą toksyczne kompleksy z innymi organicznymi i nieorganicznymi składnikami szczepionek oraz komórek. Jedynie szczepionki przeznaczone dla kotów były pozbawione tych zanieczyszczeń."


http://wolna-polska.pl/wiadomosci/grozne-nanoczastki-szczepionkach-prof-maria-dorota-majewska-2017-09

 
PO PIERWSZE: NIE SZKODZIĆ
 Oceń wpis
   

 

Kolejny atak NIL na polskie dzieci. Prof. Maria Dorota Majewska

 
 

Naczelna Izba Lobbingu farmaceutycznego zwana dla zmylenia lekarską  (NIL) domaga się, by rząd  polski odebrał dzieciom prawo do edukacji, choć ich rodzice płacą podatki na ten cel, jeśli nie zatrują oni swych dzieci toksycznymi szczepionkami made in China, India czy Vietnam.

Jest to nie tylko gwałcenie Polskiej Konstytucji i wszystkich praw człowieka, ale i czysty faszyzm pseudomedyczny mający na celu depopulację Polski dla zysków garstki lobbystów i karteli farmacji. Antypolskie działania mengelowców z NIL kwalifikują się do postawienia ich przed trybunałem Polski i UE. W żaden sposób nie można się godzić, żeby ci pozbawieni sumienia, moralności i rozumu wrogowie Polaków odebrali dzieciom prawo do kształcenia się albo je przymusowo okaleczali lub zabijali szczepionkami.

https://www.termedia.pl/mz/Szczepienia-jako-przepustka-do-przedszkola-apel-Naczelnej-Rady-Lekarskiej,26757.html

http://www.radiomaryja.pl/informacje/dziecko-bedzie-przyjete-szkoly-jesli-okaze-zaswiadczenia-o-wykonanych-obowiazkowych-szczepieniach/

P.S. Premiera.

Długo wyczekiwany dokument w części pierwszej opowiedziany przez rodziców Zuzi i Kamili, ale tak naprawdę o każdym z nas. O tym dlaczego mamy takie a nie inne dylematy. O tym jakich tragedii doświadczają niektóre rodziny

PROSIMY O ROZSYŁANIE I OGLĄDANIE!

Niech jak najwięcej osób pozna te historie. Historie, które mogą się przydarzyć każdemu z nas


FILM: https://www.youtube.com/watch?v=NcYxKSKZiJg

Źródło: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/kolejny-atak-nil-polskie-dzieci-prof-maria-dorota-majewska-2017-07

 

Szczepienne pogromy - prof. Maria Dorota Majewska
 Oceń wpis
   

 

Szczepienne pogromy

Opublikowano: 24.08.2016 | Kategorie: Wiadomości ze świataZdrowie

USA, podobnie jak inne kraje stosujące absurdalnie przeładowany reżim szczepień, w szybkim tempie zamieniają się w narody ciężko upośledzone. Ilustruje to raport ze stanu Massachusetts, gdzie w ostatnich 12 latach ponad 4-krotnie wzrosła liczba dzieci autystycznych i 2,5 krotnie dzieci z ciężkimi uszkodzeniami neurologicznymi. Zmiany te idą w parze z systematycznie obniżającymi się wskaźnikami inteligencji dzieci i dorosłych.

Szokujący wzrost liczb upośledzonych neurologicznie i umysłowo dzieci powoduje ogromne zapotrzebowanie na kosztowną edukację specjalną, co skutkuje naturalnie zmniejszeniem wydatków edukacyjnych na dzieci jeszcze zdrowe. Przed epidemią poszczepiennych encefalopatii, jeszcze 20-30 lat temu, istniały w USA szkoły i klasy dla dzieci wybitnie uzdolnionych, teraz je polikwidowano, gdyż brakuje na nie pieniędzy i brak już dzieci wybitnie uzdolnionych. Większość w mniejszym lub większym stopniu została okaleczona szczepionkami oraz toksyczna żywnością. Upośledzone dzieci szybko dorastają, tworząc zastępy dorosłych niezdolnych do samodzielnego życia i wymagających opieki przez całe życie.

Żaden kraj z tak masywnie upośledzonym społeczeństwem nie ma perspektyw na normalny rozwój. Oznaki zapaści zdrowotnej, edukacyjnej, społecznej, i ekonomicznej widoczne są w USA na każdym kroku. Nauczyciele desperują, że uczniowie stali się niepojętni i nie sposób ich czegokolwiek nauczyć, generałowie narzekają, że zgłaszający się kandydaci na żołnierzy są w większości upośledzeni umysłowo i fizycznie, utyskują przedsiębiorcy, iż nie są stanie wyuczyć pracowników zawodu, brakuje normalnych kandydatów na pilotów, inżynierów, lekarzy, hydraulików, elektryków etc. Jakość polityków idzie w parze z pogłębiającym się upośledzeniem umysłowym i fizycznym całego społeczeństwa.

Autorstwo: prof. Maria Dorota Majewska
Na podstawie: AgeOfAutism.comWbur.orgSaneVax.org

Piękno jest wszędzie
 Oceń wpis
   

Piękno jest wszędzie i o każdej porze roku. Od każdego zależy w jaki sposób je widzi, indywidualnie. Jeden powie, że źle, bo deszcz pada, inny powie, że dobrze, gdy pada.

Ja powiem, że gdy chcę, w każdej chwili dobro dostrzegam, dzięki czemu świat staje się piękniejszy. To codzienna praca duchowa nad sobą, w której chcenie dobra jest pierwsze. 

Kiedy deszcz pada, korzystam z tej chwili i nasłuchuję jego dźwięków. Szum opadających kropel słychać wokoło, różne jego tony. To melodia natury, za każdym razem inna.

Gdy wiatr wieje, okryję się szczelniej i nasłuchuję dźwięku kołyszących się drzew i traw na wietrze. To kolejna melodia i inne jej odczucie. Wiatr tworzy melodie, korzystając ze stworzenia Pana.

Zimą bywa zimno i biało lecz to czas, gdy cisza w naturze nabiera innego znaczenia, a piękno zimy, zwłaszcza w blasku Słońca, jest wyjątkowe. Wiosna, to zapowiedź nowego, rodzącego się życia. Odczuć można radość i ożywienie w stworzeniu Pana, które przygotowuje się do tej pięknej pory roku. Wiosną jest dużo deszczu lecz przecież Żywioł Wody jest jak dobry ogrodnik, który ożywia budzące się z zimowego snu życie i zasila rodzące się nowe życie.

Jesienią są przepiękne barwy. To pora roku przygotowująca w wyciszeniu stworzenie Pana do zimowej pory roku. To czas robienia zapasów na zimę, dobry moment na robienie porządków w spiżarni.

Piękno jest zawarte w szczegółach.

Każda pora roku ma inne zapachy, inne kolory, inną energię. W stworzeniu Pana żadnych przypadków, wszystko ma swoje miejsce i swój czas.

Każdy w życiu dokonuje wyboru, czy chce iść przez życie spokojnie pracując duchowo, wzbogacając odczuwanie poprzez doświadczanie, dążyć do równowagi energetycznej, uczyć się współbrzmieć ze stworzeniem Pana w Prawach Pana Stworzyciela dla siebie ducha, miłując Prawdę, która jest jedna.

Dojrzewanie
 Oceń wpis
   

To od moich wyborów zależy w którym kierunku idę, jak moje życie się kształtuje. Czy wybieram prawdę, czy wolę udawać, że moje złe postępowanie mieści się w "granicach błędu" i jest "do przyjęcia". Czy źle wybudowany dom można uznać za wykonany "w granicach błędu" i można uznać, że jest to "do przyjęcia"?

Tolerancja zła przekłada się na jakość ludzkiego życia. Dlatego tyle wadliwych produktów, śmieciowej żywności na półkach, schorowanych ludzi, w agonalnym stanie natura. Jak szeroko ludzie otworzą jeszcze drzwi na zło, bez protestu, w poniżaniu własnej godności, zamykając oczy i serca na Prawdę? Ile jeszcze udawania ile okłamywania jeden, drugiego, ile jeszcze tego "cyrku" na Ziemi dla gloryfikowania ego i próżności?

Być duchowym człowiekiem, to "wielka sztuka" do osiągnięcia dla chcących prawdy i duchowej miłości.

23 styczeń - ŚWIĘTO RÓŻY
 Oceń wpis
   

 

 23 styczeń     ŚWIĘTO RÓŻY -

ŚWIĘTO MIŁOŚCI PANA STWORZYCIELA

To co nowe jest inne
 Oceń wpis
   
Dobrze doświadczyć nowego, jeżeli dobro się w nim odczuwa, jakie jest. Dać sobie szansę, by poznać to, co jest inne od tego, co już znane. 
Może jest lepsze, może prostsze, może dzięki temu dokonam korekty mojej drogi, która odczuwanie moje wzbogaci, stanie się dla mnie oczywista i bardziej przejrzysta. 
Odwracanie głowy, to zbytnie uproszczenie. 
Bez strachu i wątpliwości dobrze jest doświadczyć, uruchomić uczucia, zrobić krok w kierunku poznania nowego. 

Dziecko jest ciekawe wszystkiego, co nowe. Chce dotknąć, poczuć, ma wiele pytań na które szuka odpowiedzi. Dobrze być jak to dziecko, które w szczerości swojej jest bez ograniczeń.  
Czy można osiągnąć założony cel patrząc na innych. 
Cel jest przecież mój, więc moje doświadczenia najwłaściwszym wsparciem. 
Przekonanie buduję poprzez doświadczanie, a w nim uruchamiane uczucia.
Piękno, które jest wszędzie
 Oceń wpis
   

Piękno jest wszędzie, o każdej porze roku. Wyboru, co do jego oceny każdy dokonuje. Jeden powie, że źle, bo deszcz pada, inny powie, że dobrze, gdy pada.

Ja powiem, że każda chwila jest dobra, gdy piękno się w niej dostrzega. Uczę się odbioru otoczenia cały czas i im więcej natury odczuwam, tym bardziej mnie zachwyca. Gdy deszcz pada, korzystam z tej chwili i nasłuchuję jego dźwięków. Szum opadających kropel słychać wokoło, różne jego tony. To melodia natury, za każdym razem inna.

 Gdy wiatr wieje, okryję się szczelniej i nasłuchuję dźwięku kołyszących się drzew i traw na wietrze. To kolejna melodia i inne jej odczucie. Wiatr potrafi pięknie grać, korzystając ze stworzenia Pana.

 Zimą bywa zimno i biało lecz to czas, gdy cisza w naturze jest inna, a piękno zimy, zwłaszcza w blasku Słońca, jest wyjątkowe. Wiosna, to zapowiedź nowego, rodzącego się życia. Odczuć można radość i ożywienie w stworzeniu Pana, które przygotowuje się do tej pięknej pory roku. Wiosną jest dużo deszczu lecz przecież Żywioł Wody jest jak dobry ogrodnik, który ożywia budzące się z zimowego snu życie i zasila rodzące się nowe życie.

 Jesienią są przepiękne barwy. To pora roku przygotowująca w wyciszeniu stworzenie Pana do zimowej pory roku. To czas robienia zapasów na zimę, dobry moment na robienie porządków w spiżarni.

 Każda pora roku ma inne zapachy, inne kolory, inną energię. W stworzeniu Pana Stworzyciela żadnych przypadków, wszystko ma swoje miejsce i czas.

Można nabyć motorówkę, aby być na pewno pierwszym na mecie lub można płynąć spokojnie, na luzie, dając sobie czas na odczucia, by wzbogacić siebie ducha doświadczeniem.

Początek
 Oceń wpis
   

Początek, to zwykle zapowiedź "nowego". Dla mnie początek nowego był przełomem, który zburzył mój starannie ułożony rozumowo "porządek świata". Wiedza, którą w swoim życiu rozumem przyjęłam, okazała się niczym w konfrontacji z Prawdą, którą odnalazłam.

Początek "nowego", to szkoła duchowego życia, to twarda lekcja pokory wobec Praw Pana Stworzyciela.

Prawda i duchowa miłość to jedyna możliwa zaprawa do fundamentu na którym buduję od nowa siebie ducha. Na takim fundamencie mogę się wesprzeć bez wahania, bez żadnych wątpliwości, gdyż Prawda jest jedna, tak jak Pan Stworzyciel i Prawa Pana Stworzyciela.

To decydujący etap w procesie leczenia się z rozumowego myślenia. Tu ważna jest każda chwila, każde doświadczenie, aby reaktywować siebie do duchowego życia, cechy ducha.

 

Reszta, to fikcja.